Nie przegap
Strona główna » Felietony » Co z tą Sądeczanką?

Co z tą Sądeczanką?

waresiakW dniu 5 września mieszkańców naszego regionu zbulwersowała wiadomość, że trasa szybkiego ruchu z Brzeska do Nowego Sącza tzw. Sądeczanka w ostateczności nie będzie budowana. Informacja nie była jakąś plotką, została bowiem przekazana nie przez byle kogo tylko przez Witolda Słowika, podsekretarza stanu w Ministerstwie Rozwoju. Żeby by jeszcze bardziej ciekawiej, powiedział to nie gdzie indziej tylko w ……….Nowym Sączu, podczas konsultacji nad strategiami odpowiedzialnego rozwoju. Według Witolda Słowika, nowa trasa ekspresowa nie może być wybudowana ponieważ są problemy z wykupem nieruchomości, a ponadto część terenów po których trasa miałaby przebiegać, leży w obszarze chronionym programem Natura 2000. Z tego powodu sprawa udrożnienia ruchu na odcinku Brzesko Nowy Sącz ograniczy się do modernizacji już istniejącej drogi. Ot, gdzieś sie poszerzy trochę, gdzieś się zbyt ostry łuk wyprostuje, trochę dziur się załata, i na tym koniec.

Wiadomość przekazana przez tak wiarygodne źródło spowodowała, że w lokalnym świecie zawrzało. Wiadomo że słynna Sądeczanka jest obiektem nieustannych zabiegów samorządowców już od wielu lat. Od wielu lat jest też pomijana przez kolejne rządy. Zaraz po wygranych wyborach sprawa Sądeczanki wędrowała do segregatora i była odstawiana na najwyższą półkę, gdzie pokrywała się kurzem do następnych wyborów. Oficjalnie jednak nikt do tej pory nie wyrzucił tego projektu do kosza. Tym bardziej deklaracja podsekretarza stanu w Ministerstwie Rozwoju Witolda Słowika wywołała piorunujące wrażenie. W Brzesku natychmiast zaczęto sobie zadawać pytanie, czy w takim razie będzie kontynuowana kolejna część obwodnicy, która to inwestycja było potwierdzona przez samego Ministra Infrastruktury i Budownictwa Andrzeja Adamczyka.

Trzeba zwrócić uwagę, że okręgi wyborcze do Sejmu nr 14 i 15, tj. tarnowski i sądecki są bardzo konserwatywne i od lat stanowią bastion i niezdobytą twierdzę dla PiS. Dość powiedzieć, że w okręgu sądeckim na 10 posłów aż 8 jest z Prawa i Sprawiedliwości, natomiast w tarnowskim na 9 posłów z PiS 6. W sumie w obydwu okręgach na 19 posłów aż 14 jest z PiS, nie wspominając już o senatorach. Żeby ich wszystkich przewieźć razem, trzeba by małego autobusu.  Na dodatek są z partii rządzącej, więc w sposób naturalny powinni mieć większe przełożenie niż  posłowie opozycji. Gdyby kilka miesięcy po tak ogromnym kredycie zaufania jakim wyborcy obdarzyli PiS w wyborach do Sejmu, partia rządząca zrewanżowała się mieszkańcom południowej małopolski tak rażącą czarną niewdzięcznością, to byłoby to wydarzenie godne wpisania do Księgi Guinnessa.

Bulwers był ogromny i chyba jakoś musiało to dotrzeć do parlamentarzystów, którzy uświadomili sobie, że wykreślenie Sądeczanki z planów, spowoduje wykreślenie w przyszłych wyborach części ich samych. Dotarło do nich, że chyba nie wystarczy jeździć po wszystkich dożynkach i wręczać wójtom listy pochwalne od Ministra Rolnictwa.

Tak więc już kilka dni później, bo w piątek 9 września Minister Andrzej Adamczyk w wywiadzie dla Radia Kraków, potwierdził że w najbliższych dniach podpisze aneks dotyczący budowy drugiej części obwodnicy Brzeska oraz zaprzeczył jakoby Sądeczanka wypadła z planów inwestycyjnych. Pracujemy nad tym projektem. To duże przedsięwzięcie. W zeszłym tygodniu podpisano umowę na studium korytarzowe. Ono pomoże wybrać jeden z 5 wariantów. Musi być 5 propozycji. Czas wykonania studium to 8 miesięcy. Potem 18 miesięcy na opracowanie koncepcji środowiskowej dla wariantu. Potem 16 miesięcy na uzyskanie tej decyzji. Potem przetarg i realizacja. To 2,5-3 lat. Ten zakres czasowy jest do osiągnięcia. Czyli, że Sądeczanka miałaby zostać wybudowana do roku 2023, a więc za siedem lat.

Przed samorządowcami oraz opinią publiczną bardzo gorący i ważny czas. Trzeba bardzo uważnie przyglądać się kolejnym decyzjom w sprawie Sądeczanki, ponieważ różne ważne osoby w rządze różnie mówią, więc presja społeczna jest potrzebna, bo chyba wpływa na klimat dla Sądeczanki. Ta inwestycja to nie sprawa urażonych ambicji, tylko bardzo ważny węzeł komunikacyjny wpływający na perspektywy rozwoju gospodarczego regionu południowo-wschodniej małopolski. Nie możemy sobie pozwolić na rezygnację z budowy nowoczesnego połączenia i zadowalać się jakim tuningowaniem starej drogi, która w żadnym razie nie może podołać coraz większemu ruchowi drogowemu. Dla naszego regionu oznaczałoby to marginalizację, więc posłowie powinni bardzo poważnie wziąć sobie do serca tę sprawę, bo mimo prawicowych poglądów, wyborcy nie wybaczą takiego zaniedbania, choćby posłowie nie wiadomo jak często siadali w pierwszych ławkach w kościele podczas różnego rodzaju uroczystości. Niech sobie jako credo przyjmą benedyktyńska zasadę ora et labora – módl się i pracuj. A więc do pracy panie i panowie posłowie, bo po to was wybraliśmy.

brzesko.info.pl

1 komentarz

  1. Sadeczanka – ostateczny wariant z NS do Bochni a nie Brzeska. Nowa dwupasmowa, predkosc projektowa 90km . Wystarczy prosta kreske na mapie przeciagnac NS -Bochnia. Omija wszystkie protestujace rejony.
    Nie ma szans na dogadanie sie z wiochami jak Czchow czy Lososina, zostawic im to co maja. Kazdy burak bedzie teraz swoje interesa patrzyl.
    Przebieg przez Ujanowice, Strzeszyce. Rajbrot i Wisnicz na pewno ozywi region.

Zostaw odpowiedź.

Twój adres email nie będzie opublikowany.Pola wymagane *

*