Nie przegap
Strona główna » Sport » Dążyć do Elity

Dążyć do Elity

Opłatek 007W ostatnich latach szkółki piłkarskie stają się swoistym fenomenem społecznym. Powstają wszędzie i w każdej trenuje dziesiątki dzieci w różnym wieku. W większości funkcjonują jako inicjatywy prywatne, na zasadach komercyjnych – rodzice po prostu płacą za udział dzieci w zajęciach. Dla właścicieli tych szkółek raczej nie jest to złota żyła, bo czasu trzeba poświęcić naprawdę dużo, a i koszty też przecież nie są małe. Im wyższy poziom wyszkolenia, tym te koszty są wyższe. Tymczasem szkółki piłkarskie funkcjonują bez żadnych publicznych dotacji. Ot, czasami uda się nakłonić władze  samorządowe aby dorzuciły do organizacji jakiegoś turnieju parę złotych, kupiły jakiś puchar i to wszystko. Częściej już można liczyć na jakiegoś przedsiębiorcę, który obdarzony nie tylko talentem biznesowym, ale i społeczną wrażliwością, zechce wesprzeć organizację  jakiegoś turnieju, dostarczając w ten sposób dziesiątkom dzieciaków nieprawdopodobnych emocji i wrażeń. Z punktu widzenia samorządu, do którego zadań własnych należy przecież organizacja sportu i rekreacji dzieci i młodzieży, jest to absolutnie najtańsza forma. Nie trzeba dawać nic, a w gminie są zorganizowane atrakcyjne zajęcia sportowe dla wielu dziesiątków dzieci.

W Gminie Brzesko istnieje 5-6  takich szkółek piłkarskich, a w całym powiecie to nawet trudno dokładnie ustalić. Nieustannie, jak grzyby po deszczu, powstają nowe, bo dobry przykład oddziała i zachęca do naśladownictwa. Oczywiście, jak to w życiu bywa w każdej dziedzinie, również poziom szkółek piłkarskich jest różny. Są bardzo niewielkie i zajmujące się tylko organizacją zajęć   treningowych, i są bardzo duże, wręcz profesjonalne instytucje, lepsze niż niejeden klub sportowy, nastawione nie tylko na trening, ale również na uczestnictwo w rywalizacji sportowej.

Niewątpliwie największą szkółką piłkarską całym regionie jest powstała w maju 2014 roku Akademia Sportowa ELITA, której twórcą i założycielem jest Jan Chrabąszcz. Trenuje w niej prawie pięćdziesiąt dzieci z roczników od 2005 do 2011, podzielonych na trzy grupy: roczniki 2005/6, 2007/8 oraz 2009 i młodsi. Żeby nie brzmiało to jak sprawozdanie głównego księgowego, poszczególne grupy określane są odpowiednio jako: Orliki, Żaki i Skrzaty. Z młodymi piłkarzami pracuje trzech trenerów: Arkadiusz Śliwa zajmujący się Orlikami, Jarosław Ulas trener Żaków i sam założyciel Jan Chrabąszcz pracujący ze Skarzatami, co bynajmniej nie oznacza, że ma najmniej roboty. Treningi odbywają się dwa razy w tygodniu w okresie wiosenno-letnim na boiskach ORLIK a w okresie jesienno-zimowym na hali sportowej na Zielonce w poniedziałki i czwartki. Natomiast Skrzaty trenują w sali gimnastycznej w SP nr 2 we wtorki i czwartki. Przydały by się trzy treningi tygodniowo, ale trzeba się liczyć z realiami ekonomicznymi. Każda godzina wynajęcia hali sportowej sporo kosztuje, a ELITA nie otrzymuje przecież żadnych dotacji, wszystko pokrywa z kieszeni rodziców.

Akademia ELITA od początku postawiła na szkolenie na najwyższym poziomie. Nie zajmuje się jednak tylko treningami, do czego część szkółek się ogranicza. Uczestniczy na bardzo szeroką skalę w rywalizacji sportowej. Wiadomo przecież, że sensem treningu jest właśnie rywalizacja. Zawodnicy ciężko ćwiczą, w pocie czoła poznają tajniki piłkarskiej sztuki, ale chcieliby gdzieś te swoje umiejętności sprawdzić. Spotkać się, żeby sobie pokopać, mogą co najwyżej dziadki (dla lepszego samopoczucia, nazywani oldboyami)  po robocie. Dla oldboyów wystarczy jak raz w tygodniu trochę pobiegają za piłką. W ten sposób krążenie im się poprawi, a i wrażeń mają dość na cały tydzień. Dla joungboyów to jednak za mało. Muszą rywalizować, to jest sens ich treningu. Co to za przyjemność grać tylko we własnym towarzystwie, gdzie wszyscy się znają jak – że się tak wyrażę –  łyse kobyły? Gdzie z góry wiadomo czego się po kim można spodziewać? Po pewnym czasie wkrada się rutyna i znudzenie. Żeby się rozwijać, trzeba jak najczęściej grać w turniejach, konfrontować się z innymi zespołami. To dopinguje do jeszcze bardziej wytrwałego treningu. Życie piłkarzy koncentruje się na przygotowaniach do kolejnego turnieju. Słodycz zwycięstwa uskrzydla, gorycz porażki ćwiczy charakter oraz dopinguje do tego, aby się nie zniechęcać i jeszcze wytrwalej trenować. Sport uczy wytrwałości, systematyczności i wielu innych cech, które po latach stają się drugą naturą i towarzyszą człowiekowi już do końca życia. Przydają się w szkole, przyszłej pracy, w życiu rodzinnym. Dobrzy sportowcy najczęściej radzą sobie dobrze w życiu, bo pozytywne cechy i nawyki nabyte na treningach stają się częścią ich charakterów i jako takie, przydają się nie tylko w sporcie. Sporty zespołowe mają jeszcze i tę dodatkową zaletę, że uczą właśnie pracy w zespole. Nawet największa gwiazda nic specjalnego nie zdziała, jeżeli nie będzie umiała współpracować z kolegami. Tak samo jest w życiu.

Wielką rolą trenera jest doprowadzić do tego, aby zespół indywidualności z których każdy jest oczywiście Messim. Ronaldo, Lewandowskim, Błaszczykowskim, Piszczkiem, zechciał pracować nie jak gwiazdy tylko jak gwiazdozbiór.

Ważna jest rola bramkarza. Wydawać by się mogło, że bramkarz to nie do końca piłkarz, bo nie biega, goli nie strzela, tylko stoi na bramce. Nic bardziej mylnego. Bramkarz musi być szybki jak błyskawica, musi być odważny bo, bądźmy szczerzy, piłka pędzi jak kula, a strzał jest silny jak z armaty. Odruchowo chciało by się zmrużyć oczy i odsunąć, a tu trzeba postąpić wprost przeciwnie. Nie ma mowy o żadnym mrużeniu oczu, kuleniu się w sobie –  trzeba złapać, albo jakoś wybić pędzący pocisk. Często trzeba się rzucić co, zwłaszcza na parkiecie, wymaga umiejętności kota. Jak ktoś ma co do tego wątpliwości, to niech sam spróbuje. Jak grzmotnie na podłogę chociaż raz, to rozcierając siniaki i zastanawiając się czy mu się coś w środku „nie urwało” poczuje szacun do bramkarza. Kiedy wybiegani koledzy zawiodą, bramkarz jest ostatnią deską ratunku dla zespołu,. Jeżeli komuś żal straconej bramki, to bramkarzowi żal jeszcze bardziej. Trzeba o tym pamiętać.

Żeby zespół mógł się rozwijać, jako się rzekło, musi brać udział w turniejach. To niestety generuje znaczne koszty. Wpisowe w turnieju wacha się w granicach od 250 do 300 zł. Do tego dochodzą koszty transportu, no i oczywiście, trzeba poświęcić cały dzień. Wyjazd rano, powrót późnym popołudniem albo i wieczorem, w zależności od tego jak duży jest turniej i jak daleki wyjazd. Frajda dla piłkarzy oczywiście ogromna, ale dla trenerów harówa wyczerpująca jak w kopalni.
Koszty wyjazdu na turniej, tj. wpisowego i kosztów transportu, muszą ponieść rodzice z własnej kieszeni. To właśnie jest przyczyną, dla której większość szkółek piłkarskich ogranicza się jedynie do prowadzenia treningów i w rywalizacji sportowej uczestniczy tylko sporadycznie, wtedy jeżeli jakiś turniej odbywa się w okolicy.

Jan Chrabąszcz jest nie tylko trenerem, ale okazał się również bardzo dobrym menadżerem i organizatorem. Średnio dwa razy w miesiącu organizuje wyjazd którejś ze swoich trzech  grup na duży turniej. Sam również organizuje w Brzesku cieszące się coraz większym uznaniem, ze względu na świetną organizację i gościnność, turnieje piłkarskie, jak choćby Memoriał Adama Gacka. Przygotowanie imprezy sportowej, to naprawdę ogromny wysiłek. Trzeba się zająć dziesiątkami spraw. Każdy kto kiedykolwiek organizował jakąkolwiek imprezę, wie co to znaczy – iloma sprawami się trzeba zająć, ile poświęca się temu energii i serca, jak nie śpi się po nocach z nerwów czy wszystko pójdzie dobrze.

Zawodnicy A.S. ELITA są tak trenowani, że nie mają żadnych kompleksów. Mogą pojechać na jakikolwiek turniej i walczyć jak lwy. Mogą przyjąć każdego u siebie Brzesku i tak go ugościć, że wyjedzie oczarowany gościnnością i sprawnością organizacji imprezy. Ogromna w tym rola rodziców, którzy naprawdę niezwykle się angażują i to właśnie ich niekwestionowaną zasługą jest ten gościnny klimat z którego słynie Brzesko. Oczywiście bez przesady z tą gościnnością – przeciwnicy zostaną niemiłosiernie ograni jak tylko będzie taka okazja, ale wynik rywalizacji sportowej nie wchodzi w „brzeski pakiet gościnności” i przyjezdnym nie gwarantuje się wygranej.  Zresztą oni doskonale o tym wiedzą, a do Brzeska przyjeżdżają, bo mogą ostro powalczyć w doborowym towarzystwie.

Dzieci mamy wspaniałe i waleczne, trenerów zaangażowanych, rodziców – jak to zwykle bywa w „branży” rodziców – pełnych poświęcenia. Gdyby samorządy wzięły na ambicje i zechciały dorównać poziomem do małych sportowców i ich opiekunów, to efekty byłyby zadziwiające. Gdyby każda gmina wsparła organizację choćby jednego turnieju na dobrym poziomie, to moglibyśmy liczyć na przyjazd zespołów nawet z bardzo znanych klubów piłkarskich.

Być może warto byłoby pomyśleć o zorganizowaniu powiatowej ligi. W ten sposób dzieciaki które nie mają możliwości wyjazdu na turnieje do odległych miast, mogłyby rywalizować na miejscu, bez ponoszenia ogromnych kosztów wyjazdów i wszystkich związanych z tym trudów.

Jan Chrabąszcz zakładając swoją Akademię Sportu ELITA, od początku ustawił bardzo wysoko porzeczkę. Zgrany zespół i profesjonalne treningi dają świetne rezultaty, a brzescy zawodnicy wzbudzają respekt na każdym turnieju na którym się pojawią.  Nie da się ukryć, że niezwykle trudno będzie mu dorównać. Zawsze warto jednak próbować, wszak w życiu trzeba naśladować najlepszych i dążyć  do elity, a nie do masy.


Jan Waresiak

1 komentarz

  1. Tylko niech wytrzymają dłużej niż BTS 😉

Zostaw odpowiedź.

Twój adres email nie będzie opublikowany.Pola wymagane *

*

Zwiększ czcionkę
Zmień kontrast