Don't Miss
Home » Felietony » „Służby specjalne”

„Służby specjalne”

7637158.3Polski film sensacyjny o ludziach służb specjalnych. Podkreślam, o ludziach! Ich charakterach i motywacjach, które sprawiły, iż znaleźli się w takich, a nie innych, a także ich mentalności i ludzkich odruchach w życiu poza „pracą”. Wprawdzie reżyser „Służb Specjalnych” Patryk Vega zamieszcza w filmie autentyczne wydarzenia ze współczesnego polskiego życia politycznego, np. śmierć posłanki Blidy czy Andrzeja Leppera, lecz raczej na zasadzie i w stylu dziennika „Fakty”, a nie rzetelnie umotywowanych zdarzeń. I w tym miejscu muszę mocno podkreślić, czasem niezauważany przez część widzów fakt, że jest to film fabularny! Stąd chyba komentarze: a nie mówiłem/mówiłam, że jednak ją/jego zabili? Ci, którzy w ten sposób odbierają ten film, powinni wybrać się na niego jeszcze raz, aby dojrzeć i zrozumieć to, czego podczas pierwszego oglądania nie dostrzegli. Akcja „Służb Specjalnych” rozgrywa się w okresie likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych i przekształcania ich w całkiem nowe, początkowo nieporadne i wręcz żałosne w swej nieprofesjonalności, służby ochrony interesów Państwa. Film opisuje jednak nie ekstra akcje super agentów, a ich środowisko. Hermetycznie zamknięte, ze swą tajemniczą strukturą, slangiem i swoiście pojmowanym zakresem wartości moralnych. Środowisko, w którym ważniejsza od przeszłości jest skuteczność działania. Poprzez świetnie zarysowane postacie głównych bohaterów – najlepszy jest chyba Janusz Chabior jako płk. Bońka, chociaż i granej przez Olgę Bołądź postaci nic nie brakuje – poznajemy zawiłe psychiczne uwarunkowania pracy w tak specyficznym zawodzie. Zdarzają się w filmie i potknięcia. W epizodzie sprzed bramy budynku WSI (i nie tylko), kwestie są np. wygłaszane drętwo i amatorsko. Aby film zrozumieć, trzeba choć trochę orientować się rzeczywistości tamtych, nieodległych przecież czasów. Trzeba też nadążać za pisemnym tłumaczeniem niektórych „grypserskich” zwrotów i wyrażeń, bo bez tego kompletnie możemy się pogubić. Sumując, film ten może majstersztykiem i nie jest, lecz dobrze zaobserwowane i trafnie przedstawione sceny z różnych dziedzin (choćby i służby zdrowia), komediowo wręcz zarysowane niektóre postacie i epizody oraz mocny, psychologiczny obraz ludzkich charakterów sprawiają, że film da się obejrzeć. Ja wydanych na bilet pieniędzy nie żałuję.

TTKW

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

For security, use of Google's reCAPTCHA service is required which is subject to the Google Privacy Policy and Terms of Use.

If you agree to these terms, please click here.

Zwiększ czcionkę
Zmień kontrast