Nie przegap
Strona główna » Sport » Brązowy medalista z poprzedniego sezonu przyjeżdża do Areny „Jaskółka” Tarnów!

Brązowy medalista z poprzedniego sezonu przyjeżdża do Areny „Jaskółka” Tarnów!

Drugi mecz w Arenie „Jaskółka” zapowiada się równie ciekawie jak pierwszy. Tym razem przeciwnikiem Grupy Azoty Tarnów będzie Gwardia Opole, czyli brązowy medalista poprzedniego sezonu. Spotkanie rozpocznie się o godz. 19.15. Relację na żywo z zawodów przeprowadzi TVP Sport oraz portal internetowy sport.tvp.pl.

 Raptem w niedzielę tarnowianie rywalizowali na wyjeździe z Zagłębiem Lubin. Miedziowi okazali się minimalnie lepsi, wygrywając różnicą dwóch bramek. Przeciwnicy zdobyli przewagę dzięki serii pięciu celnych rzutów z rzędu. Zawodnicy beniaminka PGNiG Superligi starali się sukcesywnie skracać dystans do Zagłębia, lecz nie potrafili zanotować tak udanego fragmentu jak lubinianie, stąd przewaga gospodarzy topniała bardzo powoli. Wśród piłkarzy ręcznych Grupy Azoty najwięcej trafień (8) zanotował Jakub Kowalik.  

– Cały czas namawiam chłopaków do większej agresji w grze. Przeciwko Zagłębiu Lubin początkowe 18 minut było zbyt spokojne, dopiero później zaczęliśmy mocniej naciskać rywala i przynosiło to pozytywne rezultaty, nawet jeśli przeciwnicy dostali dużo rzutów karnych. Po przerwie pokazaliśmy ambicję i wolę walki, niewiele nam brakło do dogonienia lubinian. Renne Tokuda rzuca mniej bramek, ponieważ każdy rywal przykłada dużą wagę do jego rozpracowania. My też pracujemy nad zmianą stylu Renne. Wcześniej były to głównie akcje indywidualne, teraz chcemy żeby grał bardziej zespołowo. Gwardia z pewnością przyjedzie mocno podrażniona ostatnimi porażkami. Myślę, że zwłaszcza boli ich przegrana w Mielcu. Zapowiada się twarda walka o punkty – stwierdził Marcin Markuszewski, trener Grupy Azoty Tarnów.

Opolanie mecz poprzedniej serii również rozegrali w niedzielę. W prestiżowym starciu ulegli jedną bramką NMC Górnikowi Zabrze. Była to już trzecia z rzędu porażka ekipy prowadzonej przez Rafała Kuptela. Spotkanie z sąsiadami stało pod znakiem twardej walki obronnej. Łącznie szczypiorniści zdobyli tylko 39 goli, za to skuteczność bramkarzy oscylowała wokół 50%. Sędziowie aż 12 razy odsyłali graczy na ławkę kar. Dla Gwardii najwięcej bramek (5) rzucił Patryk Mauer. 

– Od czasu kiedy ja grałem w Gwardii, ten zespół bardzo się nie zmienił. Poprzedni sezon skończyliśmy na trzecim miejscu, na razie nie wygląda żeby teraz miałoby być podobne. Zostało jednak jeszcze mnóstwo spotkań, także nie można całkiem skreślać opolan. Trener Rafał Kuptel jest znanym specjalistą od obrony, dlatego trzeba się nastawić, że rywale będą nam mocno utrudniać prowadzenie ataku i szukać bramek po kontratakach. Gwardia zaliczyła ostatnio serię trzech porażek z rzędu, szczególnie ta odniesiona w Mielcu była zaskakująca. Myślę, że to efekt zmęczenia europejskimi pucharami. Za nami mecz otwarcia w nowej hali, na który przyszło mnóstwo osób. Liczymy, że kibice również w środę przyjdą nas dopingować – powiedział Mindaugas Tarcijonas, obrotowy Grupy Azoty Tarnów.

W pierwszym spotkaniu Gwardia Opole pokonała u siebie Grupę Azoty Tarnów 29-22.

(at)