Nie przegap
Strona główna » Wiadomości » Fundacja Apikultura ratuje spaloną pasiekę

Fundacja Apikultura ratuje spaloną pasiekę

Fundacja Apikultura pomaga pszczelarzowi, który w pożarze, jaki wybuchł wskutek wypalania traw stracił 60 uli. Mogło w nich żyć około półtora miliona pszczół.

Do zdarzenia doszło 28 lutego tego roku w okolicach wsi Dąbrówka w gminie Rzezawa koło  Bochni. Straty poniesione w pożarze pszczelarz szacuje na 60 tysięcy złotych.

„Zniszczenie uli to wielka strata nie tylko dla pszczelarza, ale także dla środowiska. Pszczoły dają miód i zapylają rośliny, dzięki czemu mamy co jeść i przyroda rozwija się harmonijnie. Nasza fundacja pomoże pszczelarzowi odbudować zniszczoną pasiekę i podaruje 30 uli” – powiedziała podczas spotkania z poszkodowanym pszczelarzem Barbara Łysoń, prezes Fundacji Apikultura.  

Dla Grzegorza Rudnika, pszczelarza w drugim pokoleniu, to bardzo istotna pomoc, bo jeden ul kosztuje około 500 złotych, a do tego trzeba doliczyć koszt zakupu rodzin pszczelich, cena jednej to także około 500 złotych.

„Nie spodziewałem się znikąd pomocy. Myślałem, że zostałem z tym sam, a tu taka propozycja. Nawet nie wiedziałem, że jest taka fundacja jak Apikultura. Dziękuję za to. Tym bardziej doceniam ten gest, bo darowane ule są nowoczesne, takie, jakie chciałbym mieć i na pewno będą mi dobrze służyć.” – powiedział Grzegorz Rudnik.

Do przekazania 30 uli doszło na obrzeżach wsi Dąbrówka 17 kwietnia przed południem.

„Jako fundacja mieliśmy zajmować się głównie propagowaniem pszczelarstwa, ale obok tej sytuacji nie możemy przejść obojętnie i chcemy pomóc osobie, która straciła pasiekę przez kompletną nieodpowiedzialność innych ludzi” – dodała prezes fundacji, Barbara Łysoń. 

Podarowane przez fundację urządzenia to ule nowoczesne z mocno sprasowanego styropianu, które zyskują w ostatnich latach wśród pszczelarzy coraz większą popularność. Są przez nich cenione za dobre właściwości izolacyjne, a przede wszystkim za to, że są znacznie lżejsze od tradycyjnych drewnianych, co przy systematycznych przeglądach uli, a także ich przewożeniu na pożytki ma ogromne znaczenie.

Teraz pszczelarz może zacząć nowy sezon. Zniszczona podczas wypalania traw łąka została już przygotowana do rekultywacji, ziemię przeorano i można siać mieszankę kwitnących roślin. Fundacja Apikultura podarowała 30 uli, 30 podobnych pszczelarz kupił  już sam. Pan Grzegorz wkrótce umieści w nich nowe rodziny pszczele, które już zaczął hodować. Za kilka tygodni na łąkę pod lasem we wsi Dąbrówka wróci życie.

„Odbudować pasieki w ciągu jednego sezonu po prostu się nie da. Kompletny ul z wyposażeniem i jedną pszczelą rodziną to wydatek ponad 1 tys. zł.  Trzeba pozyskać pszczoły, a one potrzebują czasu i odpowiedniej ilości pokarmu. Myślę, że w tym roku pszczelarz nie może liczyć na opłacalne zbiory miodu, a jego straty są tym większe, że zajmował się hodowlą matek pszczelich, które zginęły w pożarze”  – mówi podczas rozmowy z Polską Agencją Prasową Waldemar Badeński, pszczelarz, hodowca pszczół, członek Rady Fundacji Apikultura.

Fundacja Apikultura została powołana wiosną tego roku. Jej celem jest promocja pszczelarstwa, zdrowego trybu życia i ochrony środowiska oraz pomoc pszczelarzom, edukacja dzieci i młodzież, aktywizowanie seniorów i osób niepełnosprawnych, dla których pszczelarstwo może stać się interesującym hobby.

Informacja i zdjęcia Violetta Bratuń

Rzezawa / Pożar traw. Spłonęło 60 uli! / Zdjęcia i video