Nie przegap
Strona główna » Wiadomości » Nie pozwólmy umrzeć nadziei!

Nie pozwólmy umrzeć nadziei!

Harcerze u zuchy z działającego w Jadownikach Szczepu Czarnego w przyszłym tygodniu przeprowadzą trwającą tydzień akcję zbiórki pieniędzy na pokrycie kosztów drogiej terapii dla mieszkającej w Jadownikach Weroniki, której grozi utrata wzroku.

Jak pisze mama Weroniki na opisie uruchomionej zbiórki publicznej: Gdy 18 lat temu urodziła się Weronika nic nie wskazywało, że będzie niepełnosprawna. Miała zeza – dużo noworodków tak ma. Kiedy córka miała 5 miesięcy pojechaliśmy skontrolować oczka- diagnoza- zanik nerwów wzrokowych- nic nie można zrobić. W miarę rozwoju córka otrzymywała kolejne „dary” MPD, padaczka, nadwrażliwość dotykowa. Weronika nie mówi. Kiedy córka była mała świat pokazywałam jej robiąc zdjęcia. Dzięki powiększonym fotografiom Weronika zobaczyła ptaszki, motylki, niebo i wiele innych rzeczy, których nie była w stanie zobaczyć. Okres dojrzewania podarował nam agresję i autoagresję a dorosłość chce jej zabrać resztki widzenia. Gdy dowiedziałam się, że istnieje realna szansa na zatrzymanie zaniku a nawet na poprawę widzenia wysłałam dokumentację Weroniki do kliniki. Odpowiedź przyszła szybko, zrobiłam dodatkowe badania – córka zakwalifikowana- koszt 137 000 złotych. Nadzieja prysnęła jak bańka mydlana, na tak ogromną kwotę została wyceniona nasza SZANSA.

Wzrok Weroniki to również nasza komunikacja – córka „mówi” kilka sylab, które mają wiele określeń i jeśli nie wiem, co w danej chwili chce – pokaże albo na obrazku lub podejdzie i wtedy łatwiej mi zrozumieć, co może chcieć. Jeśli Weronika straci wzrok….nasza wypracowana komunikacja też zniknie.

Dlatego ośmielam się prosić Was kochani o pomoc w naszej walce o wzrok. Każda złotówka jest bezcennym darem dla Weroniki – kończy  mama Weroniki swój opis.

Mama Weroniki napisała, że nadzieja prysnęła jak bańka mydlana. Chyba jednak nie prysnęła, została tylko poddana bardzo ciężkiej próbie, którą przejdzie pomyślnie, bo nadzieja zawsze umiera ostatnia, a nadzieja matki nigdy nie umiera. To prawda, że 137 tysięcy złotych to ogromna kwota dla pojedynczego człowieka i dla pojedynczej rodziny, ale przecież są jeszcze inni ludzie do których warto się zwrócić i którzy nie odmówią pomocy, nawet jeżeli sami nie są bardzo bogaci. Rodzina uruchomiła zbiórkę publiczną https://zrzutka.pl/z3eunw Zwróciła się też z prośbą o pomoc do kogo tylko mogła.

Ten apel nie pozostał bez odzewu. Harcerze ze Szczepu Czarnego w Jadownikach już od pewnego czasu regularnie pomagają Weronice finansowo dzieląc się z nią pieniędzmi które uzbierają podczas corocznej akcji „Pomagamy i działamy” organizowanej jako część świętowania Dni Myśli Braterskiej. Z tegorocznej zbiórki przekazali Weronice 3000 zł. Rodzina wykorzystała te pieniądze między innymi właśnie  na szczegółowe badania dziewczynki, którą w efekcie zakwalifikowano do bardzo kosztownej terapii.

Ze względu na fakt, że stan zdrowia Weroniki gwałtownie się pogarsza i potrzebna jest kosztowna terapia, zdecydowali się pomóc Weronice ponownie i włączyć w akcję żeby zebrać choćby na pierwszą ratę.

Dlatego w przyszłym tygodniu harcerskie patrole pojawią się w sklepach, na ulicach i placach w Brzesku, Jadownikach, Szczepanowie, Sterkowcu, Mokrzyskach, między 21 a 27 maja, ze szczególnym natężeniem w sobotę 26 maja, by zbierać pieniądze na leczenie Weroniki.

Szanowni Państwo, dziękując za to że sami jesteśmy zdrowi, że zdrowe są nasze dzieci, nie pozostańmy obojętni, postarajmy się zrozumieć, że nie każdy ma tyle szczęścia  i odpowiedzmy ochotnym sercem na apel rodziny Weroniki. Zachowajmy się jak trzeba, na podarowanie tych paru złotych  każdy może sobie przecież pozwolić. Mając zdrowie i siły, zarobimy pieniądze na swoje potrzeby, bo dobro zawsze wraca i pomagając potrzebującemu człowiekowi, sobie krzywdy nigdy nie robimy

„To, co możesz uczynić, jest tylko maleńką kroplą w ogromie oceanu, ale jest właśnie tym, co nadaje znaczenie Twojemu życiu.” Albert Schweitzer

 —

Jan Waresiak