Nie przegap
Strona główna » Wiadomości » W Jadownikach grasuje podpalacz? / zdjęcia

W Jadownikach grasuje podpalacz? / zdjęcia

Wszystko wskazuje że na terenie Jadownik grasuje podpalacz. W ubiegłym tygodniu doszło do kolejnego podpalenia ambony myśliwskiej. Przypomnijmy pierwsze podpalenie ambony myśliwskiej na wzgórzu Bocheniec miało miejsce w niedzielę 30 grudnia 2018 r.

Od tego momentu doszło łącznie aż do 5 podpaleń  – wszystkie w okolicach Bocheńca, na tzw. Rogalu i w okolicy cmentarza w Jadownikach. Stopień  uszkodzeń ambon myśliwskich jest różny – od wypalenia elementów konstrukcji aż do całkowitego zniszczenia ambony.  Szacowana wartość zniszczeń może wynosić ponad 10 tysięcy złotych.

Jak informują mieszkańcy w anonimowych rozmowach z naszą redakcją – ostatnie podpalenie było dziełem co najmniej dwóch mężczyzn. Obok zniszczonej ambony pojawiła się również kartka z informacją dla myśliwych – „Tutaj już więcej nie będziecie polować”. Teren na którym doszło do podpaleń jest obwodem łowieckim koła łowieckiego „Hubertus”. Zarząd koła łowieckiego sprawę podpalenia ambon zgłosił do prokuratury. Rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Brzesku potwierdziła nam w  rozmowie telefonicznej, że sprawą zajmuje się również Policja, która prowadzi postępowanie w tej sprawie. Wszystkie przydatne informacje prosimy przekazywać do Komendy Powiatowej Policji w Brzesku tel. 14 66 26 222 lub 112.

Ambony myśliwskie dosyć często są celem wandali – są dewastowane, podcinane, zanieczyszczane. Podpalenia również się zdarzają. Kilka lat wstecz w Gminie Zakliczyn w krótkim okresie czasu spłonęło kilka tego typu obiektów. Również w internecie nie brakuje agresji słownej wobec myśliwych.

Czy zdarzenie w Jadownikach to zwykły akt wandalizmu?  A może jednak celowe działanie osób które nie akceptują działalności myśliwych. To dosyć złożona sprawa, zwłaszcza że wielu mieszkańców Jadownik od dłuższego czasu domaga się zdecydowanych działań i znaczących odstrzałów dzików, które niszczą uprawy i ogrody. Trudno prowadzić odpowiednią gospodarkę łowiecką bez odstrzału zwierzyny, a równocześnie pogodzić sprzeczne interesy mieszkańców którym dzika zwierzyna wyrządza szkody oraz ekologów i miłośników dzikiej przyrody. 

Przypomnijmy – zapisy polskiego prawa są surowe w kwestii podpaleń. Jeżeli sprawca wywoła pożar zagrażający zdrowiu lub życiu wielu osób lub mienia to może liczyć na karę pozbawienia wolności.

 

IB

foto – wikipedia oraz Koło łowieckie „Hubertus”