Nie przegap

Winnica

Słoneczna pogoda towarzyszyła nam w tym dniu. Razem z Bogusławem Kamińskim wyruszyliśmy z centrum Iwkowej do Połomu Małego, a więc miejsca, gdzie mieszka. Droga początkowo szeroka z czasem zmienia się w drogę wąską, na której dwa jadące z przeciwnych stron pojazdy ledwo się mijają. Wspinamy się wąską i krętą drogą w górę, aby po około dziesięciu minutach dotrzeć na miejsce. Podjeżdżamy na niewielki parking przed domem, w którego piwnicach znajduje się niewielka sala, gdzie w razie niesprzyjającej pogody mogą zasiąść goście, ale dzisiaj jak już wcześniej wspomniałem aura nam sprzyja i chociaż lekko wieje, to jednak jest ciepło. Udajemy się zatem na dość duży zadaszony taras, gdzie rozstawione są stoły i ławki. Roztacza się z tego miejsca widok na całą niemalże gminę Iwkowa, a więc centrum, Wojakową, Dobrociesz, Kąty i Porąbkę Iwkowską, ale przede wszystkim widać stąd szczególny punkt naszego zainteresowania czyli winnicę. Sięgam wzrokiem od lewej do prawej strony, gdzie poniżej nas rosną krzewy winogrona, zasadzone jak przystało na południowym stoku.

– Jest to gospodarstwo enoturystyczne i rodzinne – rozpoczyna snuć opowieść Bogusław Kamiński.

– Zajmują się nim głównie moja żona i dzieci. Jeśli chodzi o mnie, to wykonuję tutaj te trudniejsze i cięższe prace w ramach odreagowania stresu, który nabywam podczas pracy
w urzędzie. Całe gospodarstwo zajmuje powierzchnię 5 hektarów, z czego sama winnica zajmuje około 1 hektar. Co roku otrzymujemy inną ilość wina. Z jednego krzewu nie powinniśmy zbierać więcej niż 2 kilogramy winogrona, ponieważ mamy 4 tysiące krzewów, więc jak łatwo obliczyć daje nam to około 8 ton owoców rocznie, ale zbieramy mniej, ponieważ bardziej zależy nam na jakości niż na ilości. Obraliśmy kierunek, gdzie jakość jest dla nas najważniejsza. Jak łatwo się domyślić ilość owoców zbieranych jest różna. W tym roku z powodu gradu zbiory będą o około 30 procent mniejsze. Zbiory są uzależnione od wielu czynników zewnętrznych takich jak przymrozki wiosenne, mączniaki, albo na przykład szpaki, które w razie nie upilnowania potrafią zebrać całość plonów. Zbierają się w kilkutysięczne stada i potrafią zjeść całość owoców. Jedyną broną przed tymi ptakami jest zakładanie siatek ochronnych, które im uniemożliwiają zjadanie winogrona – opowiada
o zagrożeniach dla zbiorów Bogusław Kamiński.

Przenosimy się teraz do wnętrza budynku na salę dla gości, w której mieści się barek, stoły i gablota z wystawą kamieni, które można znaleźć na tym terenie. Gablota jest efektownie podświetlona co wydobywa z kamieni ich piękno. Na gablocie znajdują się również lalki wykonywane przez miejscowych artystów, a więc oprócz degustowania wina produkowanego przez gospodarzy można także obejrzeć i zachwycić wzrok miejscowymi wyrobami artystycznymi. Coś dla duszy i dla ciała. Dla ciała, ponieważ oprócz degustacji wina można także zjeść polecane przez gospodynię potrawy.

– Produkujemy głównie wina białe i niewielkie ilości wina czerwonego i różowego, ale białego zdecydowanie najwięcej – opowiada dalej gospodarz.

– Produkujemy wina wytrawne i półsłodkie oraz minimalne ilości wina słodkiego. To zależy od roku. Jeżeli rok jest deszczowy i jest mało słońca wówczas wina słodkiego nie produkujemy. Do produkcji nie dokładamy ani grama cukru. Cała produkcja odbywa się na naturalnym cukrze zawartym w winogronach. Uprawiamy tylko białe winogrono. W Polsce nie ma jeszcze sprawdzonych szczepów winorośli, które dawały by pewność, że wina z nich produkowane będą bardzo dobre. Dlatego wszyscy winiarze w kraju eksperymentują sadząc po kilka, kilkanaście szczepów i obserwują, które na danym terenie najlepiej się sprawdzi i dopiero potem wybierają dwie lub trzy odmiany do uprawiania w swoich winnicach. U nas w winnicy jesteśmy na etapie, kiedy jeszcze sprawdzamy i dlatego mamy kilkanaście odmian. W okolicy Iwkowej jest jeszcze jedna winnica, ale więcej winnic jest w rejonie Jeziora Rożnowskiego i Ciężkowic. W sumie w Polsce jest teraz zarejestrowanych około 500 winnic. Do niedawna kojarzono je z rejonami Zielonej Góry i Podkarpacia. W ostatnich latach jednak to się zmieniło i najwięcej winnic teraz znajduje się w Małopolsce, gdzie panują dobre warunki klimatyczne i jest dobre ukształtowanie terenu. Znajduje się tutaj duża ilość małych gospodarstw rolnych, w których zaprzestano produkcji rolnej i rozpoczęto w nich uprawę winorośli – kończy tę część opowieści Pan Bogusław.

Przenosimy się z powrotem na taras, z którego mogę ponownie podziwiać przepiękny widok na okoliczne góry, które są jeszcze zielone. To przecież końcówka tegorocznego lata. Za niedługi czas zmienią barwę na złocistą.

– Nasze wina smakują gościom – rozpoczyna dalszą część opowieści Bogusław Kamiński.

– Na pewno nasze polskie wina różnią się od tych kupowanych w sklepie. Głównie przeważają aromaty owocowe. Mają podwyższoną kwasowość. Są więc bardziej orzeźwiające niż te pochodzące z południa Europy, Australii czy innej części świata – mówi o smaku produkowanego wina.

Wstajemy i przenosimy się na kraj tarasu, aby jeszcze raz spojrzeć na wielkość i położenie gospodarstwa.

– Jak już wcześniej wspomniałem jest to gospodarstwo enoturystyczne. Proponujemy turystom odwiedzającym nasze gospodarstwo park linowy dla dzieci. Dla starszych dzieci i dorosłych proponujemy park linowy ze zjazdami tyrolskimi. Dla dzieci propozycją jest także zabawa na małym placu zabaw, gdzie znajduje się piaskownica i mała architektura. Posiadamy także hodowlę danieli, którą można odwiedzić i pokarmić te zwierzęta, a także poczytać informację na temat ich życia – dopowiada gospodarz.

Pora przenieść się w inne miejsce gospodarstwa. Idziemy obejrzeć piwnicę.

– Winnica funkcjonuje od 2005 roku – ciągnie opowieść Bogusław Kamiński.

– Pracujemy tutaj wspólnie. My z żoną, obie córki i syn Podobno opłacalność winnicy pojawia się dopiero w drugim pokoleniu, a więc my na razie inwestujemy. Winorośl wymaga sporego nakładu pracy i trzeba być w tym zajęciu zakochanym. Owoce zbieramy późną jesienią, ale tak naprawdę wszystko zależy od roku i pogody. Piwnica została przeniesiona do nas z innego miejsca Została wybudowana w 1891 roku. Znajdowała się z drugiej strony góry. My przenieśliśmy ją na to miejsce i wybudowaliśmy od nowa. Tegoroczne winobranie przewidujemy na przełom września i października. W tym roku będzie opóźnione ze względu na spóźniony okres wegetacyjny roślin. W związku z tym winobranie opóźni się o około dwa tygodnie. Nasze wino można kupić jedynie tutaj na miejscu lub ewentualnie na targach, w których uczestniczymy. Wino sprzedajemy tylko w butelkach – kończy opowieść Bogusław Kamiński.

Kończy się również mój pobyt w winnicy państwa Kamińskich, ale na pewno nie jest on ostatnim, ponieważ jest to miejsce, do którego się powraca z chęcią, jeśli już raz się zobaczyło
i przebywało tutaj. Dlatego zapraszamy do winnicy położonej w malowniczym miejscu Połomu Małego. Warto zobaczyć i wychylić lampkę wina.

Wysłuchał Tomasz Pajor

IB