ADV
KulturaWiadomości
na czasie

„Pan Wołodyjowski” powrócił w rodzinne strony. Niezwykła historia książki ze Strzelec Wielkich

Gdyby za przetrzymanie książki naliczano karę przez niemal sto lat, rachunek mógłby przyprawić o zawrót głowy! Na szczęście w tej historii nie chodzi o zaległe opłaty, lecz o niezwykły powrót literackiego skarbu. Przedwojenny egzemplarz „Pana Wołodyjowskiego” Henryka Sienkiewicza, opatrzony pieczątkami nieistniejącej już biblioteki w Strzelcach Wielkich, po wieloletniej wędrówce przez Francję i Łódź trafił do biblioteki w Brzesku. Książka opuściła rodzinne strony prawie sto lat temu, a teraz wzbogaciła zbiory Pracowni Regionalnej.

Niektóre książki mają do opowiedzenia znacznie więcej niż tylko historię zapisaną na swoich kartach. Ta jest tego najlepszym przykładem!

„Pan Wołodyjowski” Henryka Sienkiewicza, w wydaniu z początku dwudziestolecia międzywojennego, odbył naprawdę niezwykłą podróż. Jego historia jest związana z naszym regionem – świadczą o tym pieczątki nieistniejącej już biblioteki w Strzelcach Wielkich.

W 1930 roku książka zawędrowała do Francji. Po latach syn dawnego czytelnika przekazał ją swojej kuzynce w Łodzi z prośbą, aby odesłała ten wyjątkowy egzemplarz do biblioteki w Brzesku. I tak, po długiej wędrówce, setkach kilometrów i niemal stu latach książka znów znalazła się w rodzimych stronach!

Cieszy nas, że klasyka polskiej literatury wraca do nas w tak niezwykłych okolicznościach. Ten nieco już pożółkły egzemplarz to przecież nie tylko dzieło wielkiego pisarza, ale również mały świadek historii i dawnych czytelniczych podróży.

– Serdecznie dziękujemy za ten piękny gest i przekazanie książki naszej bibliotece, wzbogaciła ona zbiory Pracowni Regionalnej – czytamy na stronie brzeskiej Biblioteki.

—
foto: PiMBP w Brzesku
PiMBP w Brzesku / IB

Podobne artykuły

Back to top button