ADV
blank
KulturaWiadomości

Sądecka Jesień Kulturalna – podsumowanie / zdjęcia

W piątkowy wieczór 25 listopada 2022 r. w Małej Galerii w Nowym Sączu odbył się bankiet dla Sponsorów i Patronów Sądeckiej Jesieni Kulturalnej 2022.

Patronem medialnym wydarzenia była m.in. redakcja portalu Informator Brzeski. Podczas spotkania redaktor naczelny Maciej Mazur otrzymał podziękowania za współpracę redakcji w promocji wydarzenia.

W trakcie spotkania odbył się panel dyskusyjny pt. RYNEK SZTUKI zakończony przeprowadzeniem aukcji dzieł, której moderatorem był marchand Marek Pietkiewicz. Całość umilił koncert pt. STROFY ŻYCIA w wykonaniu Krzysztofa Cezarego Buszmana i Sylwestra Bernaciaka.

Sądecka Jesień Kulturalna to bezprecedensowe wydarzenie na artystycznej mapie Sądecczyzny o zasięgu ogólnopolskim. Tegoroczna Sądecka Jesień Kulturalna rozpoczęła się 9 września i trwała do 9 października 2022 r. Organizatorzy festiwalu przygotowali szeroką ofertę spektakli teatralnych oraz koncertów, które odbyły się w Miejskim Ośrodku Kultury oraz w Amfiteatrze w Parku Strzeleckim w Nowym Sączu.

Widzowie z regionu mogli zobaczyć spektakle najlepszych teatrów z całej Polski takich jak: Teatr Capitol z Warszawy, Teatr Kwadrat z Warszawy. Teatr Gudejko z Warszawy, Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy, Teatr 6. Piętro z Warszawy, Teatr Polski z Wrocławia, Teatr im. Stanisława Witkiewicza z Zakopanego oraz Teatr Kamienica z Warszawy.

Ogromnym zainteresowaniem podczas festiwalu cieszył się każdy z koncertów. Przed publicznością wystąpiły takie gwiazdy polskiej sceny muzycznej jak: Marek Piekarczyk, Krzysztof Cugowski i Felicjan Andrzejczak, Baciary i Ciupaga, Michał Szpak, Eleni, Stare Dobre Małżeństwo, Golec uOrkiestra, Lady Pank, Small Band, Roksana Węgiel, Orkiestra Symfoniczna Mieczysława Smydy oraz Orkiestra Reprezentacyjna Straży Granicznej.

– Sądeczanie zawsze kochali kulturę i jest bardzo duże zapotrzebowanie na to, aby w Nowym Sączu pojawiali się artyści z najwyższej półki. Dlatego bardzo się cieszę, że mamy już taką infrastrukturę, która to umożliwia. Ponad 3 tysiące miejsc w naszym amfiteatrze, w pełni kryta widownia to daje naprawdę duże możliwości jeśli chodzi o takie duże przedsięwzięcia.

Natomiast Sądecka Jesień Kulturalna to przedsięwzięcie, które jest największym przedsięwzięciem tego typu w Polsce. W tym roku były to 42 spektakle, 16 koncertów.

Myślę, że jest to dobry kierunek, aby w następnych latach utrzymywać i rozwijać ten projekt.

Bardzo się cieszę, że przedsiębiorcy odpowiadają tak szeroko na te potrzeby, wspierają sądecką scenę i to powoduje, że możemy serwować tą kulturę z wysokiej półki, bo bez mecenasów kultury, przedsiębiorców z naszego regionu byłoby to właściwie niemożliwe – podkreśla Ludomir Handzel prezydent Nowego Sącza.

Zapraszamy do lektury wywiadu z Benedyktem Polańskim dyrektorem Miejskiego Ośrodka Kultury w Nowym Sączu.

Jaki jest przepis na sukces tak dużego wydarzenia, jakim jest Sądecka Jesień Kulturalna?

– Przede wszystkim wykorzystuje się potencjał infrastruktury, potencjał wychowanego na kulturze i teatrach widza i zwiększa się skalę po prostu, zwyczajnie, opierając to w nowe pomysły.

Jest to kwestia po pierwsze atmosfery wokół tego wytworzonej i wykorzystanej. Po drugie miejsce ma znaczenie, a Nowy Sącz, to jest miejsce, w którym dzieją się rzeczy niepokorne i tu jakby nie funkcjonuje sytuacja ogólnopolska – „nie da się” i ten marazm raczej nie ma dostępu.

Tutaj w ogóle jest kiepska sytuacja komunikacyjna z drogami, więc nie docierają do nas informacje, o tym że gdzieś jest źle i robimy to co robimy, w taki sposób jak potrafimy i czasami okazuje się, że to przynosi spektakularne efekty, jak w przypadku Sądeckiej Jesieni Kulturalnej.

– Ale to na pewno nie jedyne składniki recepty na sukces?

– Mimo wszystko pamiętajmy o tym, że jest coś takiego jak magia miejsca i nie da się np. przenieść Festiwalu z Lądku Zdrój, żeby odbywał się w Koniuszowej. Nie może być sytuacji, że Festiwal z pewną charakterystyką, z pewnym doświadczeniem, wychowaną publicznością, przenosi się nagle i to jest tylko kwestia, nie ważne, gdzie jest festiwal, ważne, że zmieniamy miejsce, bo np. tam jest taniej, albo jakoś inaczej.

Jest to związane z miejscem, bo miejsce to nie tylko infrastruktura, ale otoczenie, lokalna społeczność, to jest ten biznes, który spogląda na to co jest wokół niego, z czego czerpie i dla kogo pracuje, kogo zatrudnia i do kogo relokuje te pieniądze i wpływy. To jest ten dobrze rozumiany patriotyzm lokalny i ta nasza mała ojczyzna i to jest efekt kuli śniegowej.

Jeśli w tej małej ojczyźnie coś się zadzieje, to miejmy nadzieję, że z innych regionów będą chcieli naśladować ten sposób, albo modyfikować, albo generalnie – ja nawet nie mówię o podkradaniu, bo to jest jakby pejorytatywny wydźwięk, ale mówię o pozytywnym naśladownictwie i kopiowaniu dobrych wzorców i zresztą my też nie robimy nic odkrywczego. Patrzymy gdzie coś się dzieje i staramy się to zrobić u siebie lepiej, więc wydaje mi się, że to też jest jakiś pomysł na sukces.

Więc potrzebna jest systematyczna i konsekwentna, ciężka praca?

– Nie zawsze trzeba robić rewolucję, można zrobić ewolucję. Ewolucja to jest proces ciągły, więc musimy się wciąż udoskonalać, a rewolucja czasem gaśnie tak szybko jak wybucha.

Jaki jest pomysł na promowanie Sądeckiej Jesieni Kulturalnej?

– Pamiętajmy o tym, że koszty imprezy są tak potwornie duże. Będziemy sukcesywnie zwiększać nakłady na promocję. Już teraz widzimy, które kanały działają i w jakim zakresie. Myślę, że będziemy też poszerzać obszar, w którym pozytywnie będziemy „infekować” tą kulturą przylegle regiony. Ja myślę, że przy wykorzystaniu potencjału social mediów będziemy mogli dotrzeć szybciej do wszystkich rubieży.

To są bardzo duże pieniądze, jeśli chodzi o koncerty i spektakle. Tutaj mówimy o setkach tysięcy złotych, aby to obsłużyć, do tego dochodzą oczywiście koszty licencji, zaiksow, więc to nie są tanie rzeczy i musimy być bardzo ostrożni. W tym roku zmieniliśmy sposób informowania społeczeństwa. Mianowicie każdą podpisaną umowę od razu wrzucaliśmy na afisz i nie czekaliśmy, że sprzedażą biletów, by nie nadwyrężać cierpliwości publiczności.

Do kogo skierowana jest oferta Sądeckiej Jesieni Kulturalnej?

– Głęboko w to wierze, że możemy połączyć walory turystyczne i krajobrazowe, walory uzdrowiskowe z tym, że dzieje, się coś tak wielkiego w kulturze, w jednym z najlepszych okresów dla turystyki, czyli w okresie postwakacyjnym, gdzie tłumy studentów i licealistów opuściły góry, Tatry, Beskidy i już można znaleźć miejsce w schronisku i spokojnie przejść szlakiem. To jest właśnie ten czas dla tych wytrawnych turystów, a i pogoda jest już bardziej stabilna. Po każdym zejściu z gór czeka nas uczta, gdzie możemy się świetnie zrelaksować w teatrze, na koncercie – gdziekolwiek sobie zamarzymy, bo praktycznie codziennie coś się dzieje i jeżeli ludzie połączą te fakty, to myślę, że wybór i kierunek wczasów, sanatorium czy relaksu to będzie Nowy Sącz. Pamiętajmy, że stąd mamy 80 km do Zakopanego, na miejscu jest Zalew Rożnowski, Jezioro Czorsztynskie, Klimkowka niedaleko. Możemy uprawiać sporty wodne, możemy chodzić po lesie, to jest okres grzybobrania, więc mogę mnożyć tych przykładów na spędzenie aktywne czasu, ale niech tą wisienką na torcie będzie zawsze kultura.

Organizacja tak dużej  imprezy na pewno wymaga sporej odwagi. Szczególnie prezentacja spektaklu teatralnego w przestrzeni amfiteatru.

– To był bardzo duży eksperyment, który wziąłem na swoje barki i wydaje mi się, że się powiódł. Fakt, że ta wielka przestrzeń dla 3000 osób, wypełniona po brzegi sala i potężna scenografia, która przyjeżdżała tutaj tirami, po pierwsze robi wrażenie, po drugie wypełnia ten teatr i niweluje dystans od sceny do pierwszych rzędów krzeseł, gdzie jednak wiemy, że potrzebujemy tej intymności, kontaktu z widzem. Tutaj na pomoc przychodzi technika. Wielkie telebimy przybliżyły to co się dzieje w dużych zbliżeniach, mogliśmy obserwować mimikę aktorów, co nierzadko nie daje się obserwować z tylnych krzeseł amfiteatru, nawet zadaszonego czy sali teatralnej, to jest jedna kwestia, a druga to, że mogliśmy zoptymalizować koszty. To nie jest tani spektakl jeżeli chodzi o koszty obsługi, a przy większej liczbie osób, które mogą to obejrzeć, jednostkowa cena za bilet wybitnie się zmniejsza, więc to jest jakiś plus. Był to eksperyment obarczony bardzo dużym ryzykiem. Byłby potwornie kosztowny, gdyby się nie udał, ale udało się go zbilansować niemal na zero, więc jestem z tego faktu bardzo zadowolony.

Managerowie, aktorzy, którzy obserwowali zmagania kolegów na dużej scenie amfiteatralnej, nie ukrywali swojej satysfakcji. Okazało się, że podchwycili ten pomysł i w przyszłej edycji będzie ponownie teatr w amfiteatrze. To będzie Teatr Kwadrat. Nie zdradzę w tej chwili tytułu, żeby zachować walory świeżości. To był historyczny sukces Teatru Szóste Piętro, który po raz pierwszy był w Sączu i po raz pierwszy zagrał w amfiteatrze, więc przetarł szlaki dla swoich kolegów. Okazało się, że nie taki diabeł straszny i myślę, że będziemy to kultywować. Niestety na razie nie mogę uchylić rąbka tajemnicy.

Jakie plany na 2023 rok?

– Od 9 września do 9 października 2023 r. planujemy kolejna Sądecką Jesień Kulturalną. Więc jak ktoś planuje sobie wczasy poza Nowym Sączem, to uprzejmie proszę wziąć pod uwagę, że jest tutaj takie wydarzenie, a jeżeli ktoś planuje wczasy, a nie jest z Nowego Sącza to jak najbardziej zapraszamy – dodaje dyrektor.

Rozmawiał: Maciej Mazur.

IB

blank

Podobne artykuły

Back to top button