KulturaWiadomości
na czasie
Słotwina – pamięć miejsca. Od Żeleńskich i świata Młodej Polski po „Kawę Wolnego”
Są miejsca, których historii nie da się zamknąć w jednej fotografii ani w krótkim opisie. Ich przeszłość odkłada się warstwami – w starych mapach, murach, nazwach, rodzinnych archiwach, w drzewach pamiętających dawny krajobraz. Do takich miejsc należy bez wątpienia Słotwina i teren dawnego majątku, który w XX wieku tak silnie związał się z rodziną Wolnych.
Dlatego z uznaniem należy odnotować inicjatywę Brzeskiego Stowarzyszenia Eksploracji Historycznej, które przy okazji Rodzinnego Rajdu Rowerowego „Brzesko Na Rowerze 2026” przygotowało przy Stawie Wolnego plenerową prezentację dawnych fotografii „Wolnówki”. Zdjęcia, udostępnione przez Powiatową i Miejską Bibliotekę Publiczną w Brzesku ze zbiorów Rodziny Wolnych, wróciły w bezpośrednie sąsiedztwo miejsc, które przedstawiają. Trudno o lepszą formę popularyzowania lokalnej historii – przeszłość przestaje być wówczas abstrakcyjną opowieścią, a ponownie wpisuje się w krajobraz.
Za ten pomysł i zaangażowanie należą się Stowarzyszeniu szczere gratulacje. Eksploracja historyczna nie sprowadza się przecież wyłącznie do odnajdywania przedmiotów ukrytych w ziemi. W równie ważnym stopniu jest poszukiwaniem śladów pamięci, dokumentowaniem miejsc, odczytywaniem dawnych źródeł i zwracaniem społecznej uwagi na dziedzictwo, które – choć często mijane codziennie – pozostaje nieznane.
A historia tego miejsca jest rzeczywiście wyjątkowa.
Najstarsze zachowane materiały kartograficzne pozwalają stwierdzić, że rejon późniejszego zespołu dworsko-folwarcznego był zagospodarowany już w XVIII wieku. Na pierwszym austriackim zdjęciu wojskowym Galicji z lat 1779-1783 widoczna jest w tej części Słotwiny uporządkowana zabudowa. Mapa katastralna z 1847 roku oraz drugie zdjęcie wojskowe monarchii habsburskiej z lat 1861-1864 pokazują już rozwinięty układ zespołu gospodarczego. Źródła te nie pozwalają oczywiście utożsamiać wszystkich XVIII-wiecznych obiektów z budowlami znanymi z późniejszego okresu, ale nie pozostawiają wątpliwości co do wielowiekowej ciągłości zagospodarowania tego obszaru.
Jednym z ważnych okresów w dziejach majątku były czasy hrabiego Wita Żeleńskiego, który w latach czterdziestych XIX wieku rozwinął na Słotwinie duże gospodarstwo rolno-przemysłowe. Funkcjonowały tutaj m.in. folwark, browar, gorzelnia, młyn wodny oraz rozbudowane zaplecze gospodarcze i magazynowe. Powstał również klasycystyczny dwór, nazywany później pałacem, otoczony parkiem krajobrazowym. Pożar z 1861 roku, który zniszczył znaczną część zabudowań gospodarczych i browaru, stał się jednym z punktów zwrotnych w dziejach majątku.
Po okresie kolejnych zmian własnościowych Słotwina znalazła się na początku XX wieku w rękach Stanisława Gabriela Żeleńskiego (1873-1914) – architekta, artysty i przedsiębiorcy, właściciela słynnego Krakowskiego Zakładu Witrażów S.G. Żeleński. Był on synem kompozytora Władysława Żeleńskiego i rodzonym, starszym bratem Tadeusza Boya-Żeleńskiego.
I właśnie za jego czasów słotwiński pałacyk stał się czymś więcej niż ziemiańską siedzibą. Znalazł się w orbicie świata polskiej kultury przełomu XIX i XX stulecia. Lokalne opracowania historyczne odnotowują, że w pałacu Żeleńskich bywali m.in. malarz Włodzimierz Tetmajer, poeta i prozaik Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Jan Kasprowicz oraz Stefan Żeromski. Stanisław Gabriel utrzymywał bliskie kontakty ze środowiskiem Młodej Polski, a wraz z żoną Izabelą uczestniczył także w słynnym weselu Lucjana Rydla w Bronowicach, które stało się kanwą Wesela Stanisława Wyspiańskiego.
Można więc wyobrazić sobie letnie wieczory na Słotwinie, rozmowy prowadzone w cieniu parkowych drzew, literatów i artystów przyjeżdżających z Krakowa, świat, którego materialna oprawa niemal zupełnie zniknęła. Ten epizod nadaje miejscu znaczenie wykraczające poza historię lokalnego folwarku. Słotwina na krótko stała się jednym z punktów na mapie intelektualnego i artystycznego środowiska Młodej Polski.
Z pałacem związane jest również wydarzenie, które po latach nabrało szczególnego znaczenia dla historii Polski. 20 września 1906 roku w słotwińskiej kaplicy ślub ze Stefanią Teresą Pauliną Calvas, początkującą śpiewaczką operową, zawarł Bolesław Wieniawa-Długoszowski. Późniejszy generał Wojska Polskiego, dyplomata, legendarny kawalerzysta i jeden z najbliższych współpracowników Józefa Piłsudskiego był wówczas świeżo upieczonym lekarzem, jeszcze przed swoją legionową i wojskową karierą. Fakt zawarcia ślubu w Słotwinie potwierdzają zarówno miejscowe źródła, jak i opracowanie poświęcone biografii Wieniawy.
Szczególnie interesujące jest jednak to, że przyjęcie weselne Wieniawy i Stefanii Calvas odbyło się właśnie w pałacu Stanisława Gabriela Żeleńskiego. W jednym miejscu spotykają się zatem niezwykłe wątki polskiej historii: rodzina Boya-Żeleńskiego, krąg Młodej Polski, Tetmajerowie, Kasprowicz, Żeromski, a obok nich przyszły adiutant Józefa Piłsudskiego i jedna z najbardziej barwnych postaci II Rzeczypospolitej.
Kolejny rozdział rozpoczął się 15 kwietnia 1912 roku, kiedy Stanisław Gabriel Żeleński sprzedał majątek Antoniemu Wolnemu (1868-1938). Wraz z nowym właścicielem Słotwina weszła w historię polskiej przedsiębiorczości.
Antoni Wolny pochodził z Żywiecczyzny, miał za sobą także doświadczenie emigracji do Brazylii. Jeszcze przed osiedleniem się pod Brzeskiem stworzył przedsiębiorstwo produkujące tzw. „Kawę zdrowotną Wolnego” – popularny w tamtej epoce surogat kawy wytwarzany m.in. z fig, żyta i prażonych żołędzi. Produkt zdobywał rynek galicyjski, a od 1908 roku sprzedawany był również w Wielkopolsce i Prusach. W 1912 roku Wolny przeniósł produkcję do zakupionego majątku w Słotwinie.
Nie było to przedsięwzięcie lokalne w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. W marcu 1913 roku Antoni Wolny zarejestrował w krakowskiej Izbie Handlowej i Przemysłowej znaki ochronne przeznaczone dla produkowanych przez siebie surogatów kawowych, w tym markę „Kawa Wolnego figowa”. Był więc nie tylko właścicielem ziemskim, lecz przedsiębiorcą świadomie tworzącym markę, chroniącym jej identyfikację i budującym ponadregionalną sieć sprzedaży.
Zachowany plan majątku Antoniego Wolnego doskonale pokazuje skalę założenia. Obejmowało ono około 25 hektarów, a w jego obrębie znajdowały się pałac, fabryka „Kawy Wolnego”, młyn parowy, magazyny, zabudowania gospodarcze, park maszyn rolniczych, ogród, rozległy park oraz stawy. Ważną część kompleksu stanowił system piwnic.
Produkcja Kawy Wolnego zakończyła się ostatecznie w 1923 roku, lecz rodzina nadal gospodarowała na Słotwinie aż do kataklizmu II wojny światowej i powojennych zmian własnościowych. Po wojnie dawny układ majątku stopniowo zanikał. Pałac został rozebrany, część zabudowań utraciła pierwotne funkcje, a od 1960 roku rozpoczęto tutaj budowę Zakładu Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego, popularnie nazywanego później „winiarnią”. Co niezwykle istotne, przy jego tworzeniu wykorzystano istniejące, mocno sklepione piwnice dawnego majątku.
I to właśnie one należą dzisiaj do najcenniejszych materialnych świadectw historii tego miejsca.
Archiwalne fotografie z pierwszej połowy XX wieku pokazują potężne, łukowo sklepione wnętrza. Współczesna dokumentacja fotograficzna dowodzi, że znaczna część tych struktur nadal istnieje: zachowały się sklepienia ceglane i kamienno-ceglane, masywne ściany oraz czytelne ślady późniejszych adaptacji. Dostępne materiały wskazują, że są to relikty dawnego zespołu pałacowo-gospodarczego, użytkowane i przekształcane w kolejnych okresach.
Nie należy bez specjalistycznych badań przesądzać ich dokładnej chronologii. Tym bardziej jednak powinny zostać profesjonalnie zinwentaryzowane, przebadane pod względem architektonicznym i konserwatorskim oraz ocenione pod kątem objęcia ochroną zabytkową. Historia miejsca jest zbyt bogata, a zachowana substancja zbyt cenna, aby jej los mógł zostać rozstrzygnięty bez wcześniejszego, rzetelnego rozpoznania.
Obok piwnic pozostali jeszcze inni świadkowie dawnego świata – wiekowe dęby dawnego założenia parkowego. Jeden z nich ma około 5 metrów obwodu, mierzonego na wysokości 1,3 metra, drugi jeszcze więcej. Sam rozmiar drzewa nie jest podstawą do arbitralnego określania jego wieku, ale w połączeniu z jego miejscem w historycznym krajobrazie zdecydowanie uzasadnia wykonanie specjalistycznej inwentaryzacji dendrologicznej i podjęcie starań o ustanowienie najcenniejszych okazów pomnikami przyrody.
Jest w tym pewna dziejowa symbolika. Pałac zniknął. Fabryka przestała istnieć. Kolejne przedsiębiorstwa zmieniały przeznaczenie terenu. A pod ziemią wciąż trwają dawne sklepienia, nad nimi zaś rosną drzewa, które pamiętają zupełnie inny krajobraz Słotwiny.
Dlatego wystawa przygotowana przez Brzeskie Stowarzyszenie Eksploracji Historycznej ma znaczenie większe, niż mogłoby się wydawać. Przywróciła temu miejscu jego opowieść. Przypomniała, że za nazwą „Wolnówka” kryją się losy Rodziny Wolnych, zorganizowała w plenerze wystawę w miejscu dawnego majątku, który obejmuje kilka stuleci lokalnej historii – Żeleńskich i ich folwark, świat Młodej Polski, Boya-Żeleńskiego i jego rodzinne związki ze Słotwiną, Tetmajerów, Kasprowicza i Żeromskiego, ślub Wieniawy-Długoszowskiego, przedsiębiorczość Antoniego Wolnego i fenomen jego kawowej marki.
Podziękowania należą się również Powiatowej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Brzesku za konsekwentne dokumentowanie i popularyzowanie historii Słotwiny oraz Rodzinie Wolnych, która ocaliła fotografie, dokumenty i rodzinne przekazy, a następnie udostępniła je mieszkańcom.
Historia lokalna nie jest historią mniejszą. Czasem właśnie w takich miejscach jak Słotwina wielka historia pozostawia najbardziej nieoczekiwane ślady.
Niewiele udało się tutaj ocalić. Tym większą mamy odpowiedzialność za to, co jeszcze pozostało – stare piwnice, parkowy starodrzew, Staw Wolnego, archiwalne fotografie i pamięć o ludziach, którzy tworzyli to miejsce. Bo dziedzictwo trwa nie tylko dzięki temu, że przetrwało próbę czasu, lecz także dzięki ludziom, którzy potrafią je dostrzec, opowiedzieć i chronić.
Więcej o inicjatywie Brzeskiego Stowarzyszenia Eksploracji Historycznej przeczytacie tutaj: https://www.facebook.com/share/p/1HpZzYvqou/?mibextid=wwXIfr
—
foto: fb Janusz Kwaśniak
Janusz Kwaśniak







